Join the Newsletter

EN

Small, daily chores, 
dinners, a bus ticket, 
a gym pass,
a short walk, 
conversation with a stranger,
rain, 
letters and unpaid bills.

Everyday life. 
Here even the biggest ideas and matters of the highest importance diminish and fade in the face of personal problems, disease and small changes in brain chemistry.

Everything was already there,
nothing is new, 
nothing surprises anybody.

And yet, from time to time, I am stunned and shocked by a beautiful sunset, 
social injustice, 
adorable child’s laughter,
the misery of the third world, 
eloquently formulated thought, 
a touch of the beloved one
and the fate of orphans in faraway Syria. 

And then, suddenly, like by a magic touch of 
motivational wand, 
I get tempted.

I am ready to fight again,
hungry for the world, 
quest, 
sensation, 
willing to love and die for the idea, 
to defend values, to the last shabby keyboard key,

To the last drop of dried saliva. 
This passion last an hour, a week or just a moment. 
And life, its triviality, systematically but unnoticeable dulls slowly my enthusiasm, 
cools my burning head, fierce mind, 
artistically sensitive heart.

And then I wonder,
what will I have for a dinner today 
And who will win this mega trivial football game.

PL

Zachwyty i Banały

Drobne, codzienne sprawunki, 
obiady, bilet autobusowy, 
karnet na siłownię, 
spacer, 
rozmowa z nieznajomym
deszcz, 
listy i nie zapłacone rachunki. 
Życie codzienne. 

Tu nawet największe idee 
i sprawy najwyższej wagi 
karłowacieją i bledną w obliczu osobistych problemów, 
choroby i małych zaburzeń w chemii mózgu. 

Wszystko juz było, 
nic nie jest nowe, 
nic już nikogo nie dziwi. 

A jednak, od czasu do czasu, zachwycam się i pochylam nad 
pięknym zachodem słońca, 
niesprawiedliwością społeczną, 
uroczym śmiechem dziecka,
nędza trzeciego świata, 
trafnie sformułowaną myślą ulubionego autora, 
dotykiem ukochanej 
i wojennym losem sierot w dalekiej Syrii. 

I nagle, jakby za magicznym dotykiem 
Motywacyjnej różdżki, 
nabieram ochoty, 
znowu jestem gotowy do walki, 
głodny świata, 
doznań, 
wrażeń, 
gotowy by kochać i umierać za idea, 
by bronić wartości, 
do ostatniego, 
wytartego klawisza klawiatury, 
Do ostatniej kropli wyschniętej śliny. 

Pasja ta trwa godzinę, tydzień lub chwilę. 

A życie, swoją codzienną błachością, 
systematycznie 
acz niezauważalne 
Powoli otępia mój zapał, 
Studzi rozpaloną głowę, 
Zacietrzewiony umysł,
Artystycznie wrażliwe serce.

I wtedy zastanawiam się, 
co będzie dzisiaj na obiad
I kto wygra ten arcy nieważny mecz.

Categories: Blog

Leszek Stelmachowski

Triathlete. Ironman Coach. Co-Owner & Personal Trainer of Fitness Soul. Life Lover. I am helping people to discover an incredible power of daily exercise and movement. Fitness for life.

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *